Okiem na Horror

Okiem na Horror

środa, 29 marca 2017

Joe Hill - Strażak


Współcześni pisarze lubią powroty do przeszłości. Lubią nawiązywać do twórców sprzed lat, inspirować się ich ulubionymi dziełami, tworząc wszelkiego rodzaju hołdy, licząc na to, że pewnego dnia, ktoś porówna ich do idoli, do tych, którzy stanęli swojego czasu na piedestale i do dzisiaj stanowią gatunkowy kanon. Joe Hill nie musiał szukać daleko. Będąc synem kultowego twórcy horroru i grozy jakim jest Stephen King, porównanie narzuca się niemal samo, tym bardziej, jeśli syn postanawia podążać ścieżką pieczołowicie udreptaną przez ojca. I póki wyznaczony szlak pozostawał szlakiem, a czujne oko ojca nawracało syna z bocznych, błędnych ścieżek, to wszystko szło jak po maśle – oryginalne opowiadania, doskonałe komiksy, powieści z własnym rockowym sznytem, miejscami zabawnie nawiązujące do uniwersum Kinga, niczym niespodzianki dla fanów ich prozy. Aż do momentu, w którym nie przyszedł czas, by dorównać ojcu. I tutaj nie było już szansy na powodzenie.
Miała być satyra, miała być baśń à la „Władca Much”, a okazało się, że „Strażak” to nieudolna próba dogonienia pewnych wzorców gatunkowych, powieść, która na tle dorobku twórczego Joe Hilla nie ma w zasadzie nic do zaoferowania. Świetny koncept, kilku intrygujących bohaterów i ponad osiemset stron opowieści, która spłonęła na panewce.

sobota, 25 marca 2017

James Rollins i Rebecca Cantrell - Ewangelia krwi

James Rollins na polskim rynku ma już ugruntowaną pozycję autora świetnych powieści sensacyjno-przygodowych. Jeżeli dobrze policzyłem , to wydawnictwo Albatros wydało w sumie dziewiętnaście tytułów Rollinsa. Ze wstydem muszę przyznać, że dopiero teraz sięgnąłem po jedną z nich. Książka napisana wspólnie z Rebeccą Cantrell “Ewangelia krwi”, to pierwsza część cyklu o zakonie sangwinistów. Właśnie na dniach premierę miała trzecia część przygód bohaterów, z którymi miałem przyjemność zetknąć się w “Księdze krwi”. To wybuchowa mieszanka powieści sensacyjnej, przygodowej, historycznej i horroru. Mogłoby się wydawać, że takie pomieszanie gatunków nie może przynieść nic dobrego. Jest jednak wręcz przeciwnie. To dynamiczna i pełna zwrotów akcji powieść, osadzona w klimatach znanych czytelnikowi po części, chociażby z powieści Toma Knoxa czy Dana Browna,  chociaż bardziej ubarwiona historycznie. To co zainteresowało mnie najbardziej, to elementy horroru, które znajdujemy na kolejnych kartkach książki. Zapożyczeń jest dość sporo, więc z nadzieją na świetną lekturę, zabrałem się do czytania. 
Zacznijmy jednak od początku.

sobota, 18 marca 2017

Wspomnienie o Andrzeju Kuryłowiczu i Jamesie Herbercie.

Marzec. Wydawałoby się, miesiąc jak każdy. Jednak nie. Gdy świat powoli budzi się do życia po zimowym letargu, ja, podobnie jak co roku, myślami jestem z dwojgiem fantastycznych ludźmi, których wśród nas już nie ma. Myślę o nich i uświadamiam sobie, jak dużo zawdzięcza im literacki horror wydawany w Polsce. 
Powrócę na chwilę do deszczowej jesieni 1990 roku, gdy pierwszy raz w księgarni zobaczyłem dwie powieści Jamesa Herberta, i trzy lata później, gdy z zaskoczeniem i wielką radością odebrałem pierwszy z listów od Andrzeja Kuryłowicza - założyciela wydawnictw Prima Publishing i Albatros.

Obu nigdy nie miałem zaszczytu poznać osobiście, jednak wspomnienia o nich pozostają w mojej pamięci. Grudniowy wieczór 1990 roku, Szczecinek, ul. 9 Maja, deptak. Wracając z miasta, mijałem księgarnię, której dzisiaj już nie ma. Na wystawie zauważyłem dwie książki. Ich okładki i czerwony napis HORROR przykuły moją uwagę. Długo się nie zastanawiając, wszedłem do środka i poprosiłem o podanie tych małych książeczek. 
Był to Nawiedzony i Ocalony. Od razu je kupiłem i szybkim krokiem poszedłem do domu. Tam usiadłem i zacząłem czytać. Tak rozpoczęła się moja przygoda z literackim horrorem. Do dzisiaj pamiętam, z jaką fascynacją oglądałem z każdej strony Nawiedzonego, jak niesamowite emocje towarzyszyły mi podczas czytania. Prawdziwe ghost story, moim zdaniem najlepsze, jakie wpadło mi do dzisiaj w ręce. Ocalony zaś był naprawdę niesamowity, trochę fabularnie do przewidzenia, jednak nie przeszkadzało mi to i od tamtego czasu pokochałem prozę tego autora. Dlatego cały czas ubolewam, że polscy wydawcy nie kwapią się do wydania innych książek Herberta.

niedziela, 12 marca 2017

Andrzej Kuchta - Dom w środku lasu.

Andrzej Kuchta, autor książki „Dom w środku lasu” przyznaje, że pomysł na książkę narodził się, gdy sam napotkał na zrujnowany pałac, w sąsiedztwie którego, znajdował się prawie nierozpoznawalny, dawny wiejski cmentarz.

Na taki też dom napotyka bohater jego książki – Marek, który przyjeżdża do wsi Kutowo, by w niej na nowo rozpocząć swoje życie. To w tej niewielkiej miejscowości miał swoje losy w ruinie poskładać w całość, jednak dom, który kupił - nie okazał się być wcale w lepszym stanie niż połamane wnętrze bohatera. Pałac w środku lasu podczas zakupu był w stanie gotowym do zamieszkania, jednak po przyjeździe do Kutowa ukazał mu się obraz nędzy i rozpaczy. Wszystko wskazuje na to, że ktoś sukcesywnie niszczy budynek, który był jego własnością. Markowi udało się zatrzymać w sąsiedztwie u kobiety imieniem Marzena. Ta oprócz tymczasowego dachu nad głową, zaoferowała mu pomoc przy odbudowie domu, a także złapaniu sprawców wszelkich zniszczeń, jakim dom uległ.

piątek, 10 marca 2017

Heather Cudenkauf - Głęboko ukryte

Choć od makabrycznego zdarzenia w rodzinie Jacka minęło już trzydzieści lat, to nadal ta historia jest dla niego bolesną sprawą. Przez wszystkie te lata Jack Quinian nawiedzany demonami przeszłości nie wracał do swej rodzinnej miejscowości, w której stracił najbliższych. Przez ten cały czas nie wyjawił także całej prawdy swojej najbliższej rodzinie. Teraz jednak tajemnica musi wyjść na jaw.

Jack Quinian prowadzi szczęśliwe życie wraz ze swoją żoną Sarą i dwiema córkami, którym przekazał, że jako piętnastoletni chłopak stracił rodziców w wypadku samochodowym, a szczególną za to winą obarczył ojca, który miał prowadzić auto będąc pijanym. Jacka i jego siostrę przygarnęła ciotka Julia i wujek Hal, którzy stali się dla rodzeństwa zastępczymi rodzicami. Mimo to, mężczyzna wyjechał z Penny Gate i przez dwadzieścia lat nie odwiedzał swoich krewnych, aż do dnia kolejnego wypadku, któremu uległa ciotka Julia. Kobieta znajduje się w ciężkim stanie, dla Jacka mogła to być ostatnia okazja, by zobaczyć ciotkę. Mężczyzna wraz z żoną Sarą postanowili do niej pojechać. Podróż ta jest szczególnie ciężkim przeżyciem dla Jacka, powracającego do przykrego dla siebie miejsca pełnego negatywnych wspomnień. 

poniedziałek, 6 marca 2017

Cormac McCarthy - Droga

Wielokrotnie zachęcany do lektury Cormaca McCarthy'ego w końcu sięgnąłem po zdobytą na bazarku "Drogę".
Cóż za piękna apokalipsa. Wiele zdań z tej powieści mogłoby służyć tu za motto - i właśnie dlatego nie zamieszczę żadnego.

Z reguły podchodzę sceptycznie, gdy wszyscy wokół zachwycają się stylem autora - ale w przypadku McCarthy'ego usłyszałem zachwyty od tak wielu różnych czytelników, że mnie to zaintrygowało.
Dotychczas myślałem też, że postapo w "Gwiazdozbiorze Psa" jest poetyckie. No cóż, nie znałem "Drogi".
Świat, jaki znamy ginie w tajemniczej zagładzie. Oszczędnie opisana, pozostawia po sobie popiół, choć zaskakująco niewiele zgliszcz. Możemy tylko domyślać się, co zakryło słońce i zasypało powierzchnię planety tonami popiołu, a nie spaliło do cna lasów i zabudowań.
W tym szarym, mrocznym i ponurym świecie drogą - w kierunku południowym - maszerują ojciec i syn. O ich przeszłości dowiadujemy się niewiele, ba, nie poznajemy nawet ich imion. To chyba charakterystyczne dla Autora,

czwartek, 2 marca 2017

Jacek Łukawski - Grom i szkwał.

W huku gromów i przy wtórze szkwału ważą się losy królestw po obu stronach Martwej Ziemi.

Arthornowi udaje się uciec z zamku opanowanego przez zdrajców, lecz najgorsze dopiero przed nim. Wkrótce znów wyruszy ku Martwicy, tym razem bez przygotowania drużyny i wbrew własnej woli. Jednocześnie stary Garhard stara się opanować sytuację w Wondettel. To zadanie tym trudniejsze, że lord Auriss nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – podobnie jak wysłannicy sił potężniejszych, niż przeczuwają najwięksi mędrcy. Impas, jak się wydaje, może przełamać tylko obecność księżniczki Azure, która jednak przepadła bez wieści. Co zrobi Arthorn, gdy ją odnajdzie? Czy zdoła nakłonić ją do powrotu? Ile zdecyduje się poświęcić dla królestwa?

Mroczny cień Nife pochłania bezkresne stepy, czyha na sielskie Asnal Talath, sięga podziemnych Serc Dwargów i snuje się po pokładzie latającego okrętu. Wolno podąża ku granicy, za którą śpi niespokojne Wondettel.
lubimyczytac.pl